Czas na poezję: NATALIA PRILL

Fot. Marlena Ziółkowska. Na zdjęciu Natalia Prill.

Smoke and mirrors

widzisz kawałek twarzy bez początku i końca

dużo na tym lustrze zeszłorocznej mgły
i niepodobnych miejsc

 

Balon

przeskakiwałam z kostki na kostkę
omijając szczeliny i kałuże

i wtedy balon spadł mi z nieba
albo to ja spadłam z krawędzi ziemi

mogłabym przysiąc
że jednorożce miały twoją twarz
że da się rozpoznać twoje rysy – w locie drona i w locie żuka
nie widzicie?

wystarczy się dobrze przyjrzeć

teraz twardo stąpam po chodniku
odliczam brukowane kostki

w kałuży odbija się niewyraźnie moja twarz

 

Jeśli nie zmyje mnie fala

porozmawiamy jeszcze
o byle do brzegu

i porozmawiamy
o twardym gruncie
bezpiecznej przystani

jeśli nie zmyje mnie fala

 

Rozpływając się w mgłach

tracę moje wymarłe miasteczko
nawet stąd nie widzę oczu szyb
nawet stąd nie słyszę zgiełku

robię się martwa gdy rozluźniają się we mnie
wszystkie śruby mgły

 

Guzik

jadąc PKP zobaczyłam tyle połaci twoich łąk pól i śniegów

że kiedy zostałam sama ze swoim spojrzeniem w przedziale
mój wzrok przykuł mały czarny guzik