HEBEL: „Pijani” w Teatrze Dramatycznym

Z ciekawością wybrałem się do Teatru Dramatycznego m.st. Warszawy na spektakl zrealizowany według dramatu jednego z cenionych rosyjskich autorów. Bohaterowie sztuki Wyrypajewa są non stop „pijani w trzy dupy”, jak na teatralnych deskach jedna z osób powiada o swoim rozmówcy. Mam nieodparte wrażenie, że w swoim utworze autor poddaje totalnej krytyce konsumpcyjny styl życia w społeczeństwie zachodnim. 

Paradoksalnie w powiedzeniu jednego z bohaterów „Kto chce dostać tego jebanego raka, niech zrobi krok do przodu” kryje się metaforyczna, przerażająco smutna diagnoza odnośnie kondycji współczesnego świata. Jest on bowiem zdominowany przez życie w hedonizmie, co siłą rzeczy prowadzi do ogólnoludzkiego egoizmu. Jedna z bohaterek więc pyta: „Po co żyć na świecie, w którym tylko żrą, ruchają i śpią?”. Bohaterowie sztuki Wyrypajewa dochodzą do konstatacji, że jedynym ratunkiem wyzwolenia jest dla nich miłość. Ich błąd polega jednak na tym, że nie potrafią jej prawidłowo zdefiniować. Nie dostrzegają różnicy pomiędzy miłością do piwa, smażonej karkówki czy drugiego człowieka. Alkoholowy bełkot prowadzi ich jednak w końcu do uświadomienia, że „warto pokochaćkogoś innego niż tylko siebie”. W ostatecznym rorachunku opłaca się bowiem nie tylko „mieć”, ale przede wszystkim „być”.

Jeden z bohaterów sztuki Wyrypajewa mówi, że „przez pijanego przemawia Bóg, bo pijany co ma w sercu, to i na języku”. Stwierdzenie to – jakkolwiek podszyte ironią – na pozór może brzmieć zabawnie. Sam spektakl nie jest jednak do śmiechu, chociaż nie brakuje w nim kilku śmiesznych (z pozoru!) sytuacji. Można by pytać, czy rzeczywiście bohaterowie sztuki Wyrypajewa pozostają skazani na klęskę? Może faktycznie jednostkowe zrozumienie istoty rzeczy pozostaje bez wpływu na cokolwiek? Chociaż również nie od dzisiaj wiemy, że kropla drąży skałę…

Spektakl został wyreżyserowany i zagrany pierwszorzęnie. Aktorzy dostali więc od publiczności długie brawa na stojąco, chociaż niektórzy bardziej konserwatywni widzowie mogliby poczuć się zgorszeni nadużywaniem na scenie słów powszechnie uważanych za wulgarne. Lech jak inaczej zagrać pijaka? Ludzie będący pod wpływem alkoholu raczej nie są wzorami kultury. Na marginesie zaś pragnę dodać, że zazdroszczę Rosjanom posiadania tak wielu znakomitych dramaturgów. Nie mówię tylko o Gogolu, Czechowie czy Jerofiejewie, ale i o twórcach współczesnych: Koladzie czy właśnie – o Iwanie Wyrypajewie, na którtego koniecznie warto zwrócić uwagę.

JAROSŁAW HEBEL


Teatr Dramatyczny m.st. Warszawy (Scena im. G. Holoubka); Iwan Wyrypajew, „Pijani”, tłum. Agnieszka Lubomira Piotrowska, reż. Wojciech Urbański (130 min. w tym jedna przerwa).