HEBEL: Poezja przeciw otaczającemu nas złu

Pochłonąłem najnowszy tomik Elizy Segiet „Przebudzenie”, który jest utrzymany w klimacie społecznie zaangażowanym. W jednym z wierszy poetka zadaje retoryczne pytanie: „Czy kolor skóry/ wiara/ to powód/ by agresja zabierała przyszłość,/ burzyła marzenia?” („Jedno życie”). Segiet sprzeciwia się złu, które nas otacza „tu i teraz”. Piętnuje rasizm i nietolerancję, jednocześnie marząc o świecie bez wojen i konfliktów.

Trudno jest nie podpisać się pod słowami: „[…] barwa ciała to tylko łupina./ W niej żyją/ wspomnienia, plany,/ godność,/ a tych nie wolno odbierać” („Moc mądrości”). Dodajmy jednak, że  w centrum aksjologii Elizy Segiet jest usytuowany człowiek, bez względu na pochodzenie, wyznawaną wiarę czy kolor skóry. Powiedziałbym jednak, że to też jest tomik o głębokim odczuwaniu przez człowieka śmierci jego najbliższych. Zapytałbym za poetką: „Kto przeprowadzi nas/ przez śmierć najbliższych,/ kiedy zostaniemy sami?”. Nie ukrywam, że trochę przeraża mnie ten świat, w którym dominuje pustka, śmierć i ból… Cenię jednak poezję Segiet za to, że nie jest cukierkowa i nie roztacza przed odbiorcą fałszywych perspektyw. Jednocześnie – obce jest jej epatowanie negatywnymi odczuciami i nastrojami.

Eliza Segiet poprzez swoją poezję skłania nas do refleksji i oczekuje, że udzielimy odpowiedzi na pytanie: „Dokąd zmierzamy?”. Można by bowiem zapytać, czy współczesny globalny świat, wyzbyty z empatii i uczuć, jest lepszy od rzeczywistości pogrążonej w nienawistnych ideologiach przed II wojną światową? Poetka jakby z tęsknotą pisze, że w przestrzeni kulturowej kiedyś „Słowa miały barwę głosu/ albo zapach druku” („Proteza”). Dzisiaj zaś „[…] przedłużeniem ręki jest telefon – proteza współczesności” („Proteza”). Niby więc jesteśmy bliżej, ale w wymiarze ogólnoludzkim oddalamy się od siebie. Za przyczyną postępu techonologicznego i komputeryzacji zatracamy we wzajemnych kontaktach wymiar ogólnoludzki, bowiem „Kiedyś było inaczej/ […] Były twarze, nie awatary” („Proteza”).

Na skutek pandemii COVID-19 żyjemy już w zupełnie innym świecie, chociaż co poniektórzy mają złudzenia, że jeszcze możliwy jest powrót do świata sprzed pandemii. Wsłuchując się w nastroje ulicy, poetka pisze: „Każdy chce stanu sprzed. Powrócić! Po-wró-cić!/ A jeżeli…?/ Czy coś pozostanie z tego, co było?” („Stan”).

Eliza Segiet pokazuje nam, że wszechobecne zło może mieć bardzo różny charakter na przestrzeni dziejów. Upomina się jednak o przestrzeganie praw człowieka, wypowiadając się przeciw wojnie, prześladowaniom i rasizmowi. Zauważa, że świat się zmienia – niekoniecznie jednak zmierza w dobrym kierunku… Można by się obawiać, że niestety niektóre z tych zmian posiadają charakter trwały. Poetka apeluje więc o przebudzenie, opamiętanie się i chyba jednak o globalne przewartościowanie, byśmy stali się chociaż odrobinę lepsi względem siebie i innych w życiu codziennym.

JAROSŁAW HEBEL


Eliza Segiet, „Przebudzenie”, Wydawnictwo Psychoskok, Konin 2021.