Czas na poezję: AGNIESZKA LUBOS

Fot. Z archiwum Autorki. Na zdjęciu Agnieszka Lubos.

* * *

wypłowiała maryjka
z kapliczki nad
zarośniętym ogrodem
z czułością
dogląda swoich pokrzyw
i zdziczałych truskawek

 

Jestem kobietą

jestem kobietą

nie ważne czy moje paznokcie
są do zdjęcia czy nie do zdjęcia

jestem kobietą 

 

bezkropek

śniłam sen
który na wszelkie pytania
zadane
do rozwiązania
w znanych i nieznanych
plątaninach języka
odpowiadał
w wymykającej się wciąż
pojmowaniu
gaworzącej gwarze duszy
i zapisywał je
ku mej rozpaczy
w strumieniu sennej nieświadomości
bez kropek

 

Okaleczeni

rany i skaleczenia posypywane
gruboziarnistym czasem
zabliźniają się tylko w głowach
naszych winowajców
lecz jedynie tych którzy
nie wykształcili w sobie
krztyny sumienia

nam pozostaje przykrywać okaleczenia
kropka po kropce po kropce
w salonach tatuażu
lub gabinetach terapeutów
godzina po godzinie po godzinie

 

Jeszcze

Jeszcze chwilę
Małą
Żyć

Znaczyć coś
Gdzieś
Nawet dla kogoś
Kimś
Niebem
Ziemią
Wszystkim
Być
Jeszcze

 

Dzisiaj

jestem dzisiaj krucha
jak najcieńszy porcelanowy liść
pokryty siateczką neurotycznych pęknięć

chłodny lipcowy wiatr
smaga mnie aż do kości

blizny nie chcą się goić
w pobladłym słońcu

dobrze że można się schować
za spodniami
za szeroką bluzą
skarpetkami