Czas na poezję: NINA MALINOWSKA

Fot. Jarosław Blusiewicz. Na zdjęciu Nina Malinowska.


A kiedy tęsknię, to piszę wiersze

To był mój las z najpiękniejszą polaną.
Jak pisklę chowałam głowę w jego ramionach,
nie chciałam nigdzie odlatywać na zimę.

To był mój bohater wojenny, stróż prawa
kochał to co miał, pielęgnował spokój.
Choć o tym nie wiedział, medytował – uprawiając ciszę.

To był mój kościół z otwartą bramą do nieba.
Miłośnik historii i pan od przyrody.
Mędrzec, który nigdy nie poznał swego ojca.

mój przyjaciel
las z najpiękniejszą polaną
bohater wojenny
stróż prawa
kościół
niebo
mędrzec
mój dziadek

 

Moje piosenki

Śpiewam piosenki krótkie i długie
oblane wstydem, podszyte wiarą
schowane w moich kieszeniach
podarte od ciągłego noszenia w sercu.

Moje piosenki lubią patrzeć prosto w oczy
przyczepić się do ucha, ukąsić lekko
zostawić ślad po sobie i echo melodii
żeby do życia móc nasypać
więcej miłości.

Wiszą mi piosenki na uchu i szyi
zwisają z rzęsy i z policzka płyną
podnoszą się z ziemi i kołyszą po winie
mam je przy sobie na wypadek śmierci.

Moje piosenki
nie wychodzą z lodówki
nie śpią pod drzwiami
moje piosenki znają swoje miejsce
kochają ludzi i siebie nawzajem.

 

poetka

co ze mnie za poetka
lewe oko i lewa ręka
wydłubuję sobie myśli
nie sterylizuję
nie cyklinuję
nie smaruję
nikomu

poetka bez zdania
i ze zdaniem złożonym
polityka i religia
chodzą parami
trzymają się
za ręce
gubią cnotę
i kroki

 

Wulkan

Wygasłe wulkany cicho chrapią
w kominku iskry tlą się tlą
dłonie i stopy jak śnieg mokre
cholerny czas nie czeka. Nie.

Strażak idzie do swojej pracy
kobieta w ciąży na ktg
za kasą siedzi pani z wąsem
do mordoru tłumy spieszą się.

Wygasłe wulkany cicho chrapią
pod moim domem wyje pies
po kolana w wannie mruczę
że cholerny czas nie czeka. Nie.

Badylarz rozdaje swój dobytek
fryzjer zamiata wczorajszy włos
w uberze kłóci się mąż i żona
do słońca nikt nie uśmiecha się.

Wygasłe wulkany cicho chrapią
w kominku iskry tlą się tlą
dłonie i stopy jak śnieg mokre
cholerny czas nie czeka. Nie.

Wygasłe wulkany cicho chrapią
pod moim domem wyje pies
po kolana w wannie mruczę
że cholerny czas nie czeka. Nie.