Czas na poezję: ALEKSANDRA MIKLAS

***
nic to…
twoje nagie piersi otulone księżycowym blaskiem
mój delikatny dotyk wokół twoich sutków
dłonie zbierają ciężkie krople mleka
nic to
nic
***
nie suszę ciała
on lubi gdy mam mokre
z wilgotnych piersi spływa struga naszych słów
księżyc
odbija się w oczach niemiłości
przywierasz do warg
***
błyszczący
piersi ci oświetla
otula blaskiem złote łzy
zagłusza głośne bicie serca
trzepot skrzydeł ciemnej ćmy
pobladłe
dźwiga służkę bólu
co spływa z karku cichosza
w kopercie uczuć pozbawione
rozdarte jest „Kochana A…”
powleczesz wstydem nagie ciało
gdy zamruczy czarny kot
miłości dałaś mu za mało
choć nosisz w duszy waszą „J”
powiędły róże, fiołki, bratki
płacze księżyc, płacze świat
nić życia przerwał krzyk rozpaczy
duszonej w tobie tyle lat
***
noc…
noc październikowa
o parapet uderzają ciężkie krople deszczu
nie ma gwiazd, zbyt chłodno
z zakurzonego kąta wpatrują się z uwagą kocie oczy
dawno nie sprzątałaś
na drewnianej podłodze strzępy listu
płaczące „Kochana A…”
nie chciałaś czytać, wiedzieć co napisał
księżycowy blask otula twoje ciało
jeszcze drżące, smak rozczarowania
zwinięta w kłębek szlochasz
pod sercem nosząc waszą „J”
***
urodziłaś Miłość jak matka
w bólu, cierpieniu
ciężką piersią wykarmiłaś
spragnione, bijące
puszczasz z dłoni motyla
leć!
i kochaj pokornie
***
do tafli kwiatami pokrytej
powraca księżyc
z migotu gwiazd utyka kruche skrzydła ćmy






