HEBEL: Z przymrużeniem oka o zdradzie

Obejrzałem spektakl „Pomoc domowa” w reż. Krystyny Jandy i mam nieco mieszane odczucia. Bardzo cieszę się, że mogłem oglądać na żywo jednych z najwybitniejszych aktorów – Krystynę Jandę, Katarzynę Gniewkowską czy Krzysztofa Dracza. Wszyscy zresztą zagrali wręcz fenomenalnie, czyli na ocenę bardzo dobrą z plusem, a nawet celującą. Charakter tego przedstawienia jednak wyraźnie nasuwa skojarzenie ze spektaklem masowym, gdyż jego adresatem jest widz raczej mniej wymagający.
Nie czynię oczywiście z tego zarzutu, bo wachlarz repertuarowy Och-Teatru jest bardzo zróżnicowany. Ten teatr zresztą na stałe zagościł w moim sercu, można bowiem w nim zobaczyć spektakle ocierające się o wybitność, jak monodram „Biała bluzka” w wykonaniu Krystyny Jandy czy świetnie zrealizowany „Ożenek” Gogola w reż. Janusza Gajosa.
„Pomoc domowa” to sztuka, która oscyluje pomiędzy kabaretem a sitcomem. W trakcie spektaklu publiczność bawi się znakomicie, o czym mogą świadczyć ciągłe salwy śmiechu. Aktorzy grają znakomicie – przede wszystkim należy pochwalić Katarzynę Gniewkowską, Krystynę Jandę i Krzysztofa Dracza. Mirosław Kropielnicki i Barbara Wypych dotrzymali im kroku na scenie i w mojej ocenie ich poziom gry aktorskiej wypadł wcale nie gorzej niż pozostałych aktorów.
Francuski dramatopisarz Marc Camoletti podejmuje w swojej sztuce problem zdrady małżeńskiej, na który spogląda z niebywałą lekkością i wielkim przymrużeniem oka. Widzimy małżeństwo – Norberta (Krzysztof Dracz) i Beatę (Katarzyna Gniewkowska) – mające przed sobą tajemnice i utrzymujące romanse na boku. Początkowo wybierają się do jej rodziców, ale po telefonie, jaki odebrał Norbert, on wyjeżdża niby do Szczecina w sprawach zawodowych, a ona sama ma odwiedzić swojego ojca i swoją matkę. Finalnie jednak on sprowadza sobie kochankę (Barbara Wypych), a ona – kochasia (Mirosław Kropielnicki). Dom jest duży i dość przestronny, więc przez pewien czas nie wchodzą sobie w drogę, gdy ona ląduje z kochankiem w sypialni, a on ze swoją ulubienicą w pokoju gościnnym.
Pomoc domowa (Krystyna Janda) zostaje odprawiona na przymusowy urlop i ma wyjechać nad morze, chociaż staje się inaczej – zostaje w domu i nakrywając raz panią, raz pana z kochankiem lub kochanką, bezlitośnie łupi ich z kasy za – oczywiście – trzymanie języka za zębami. Trzeba podkreślić, że Janda świetnie wypadła w roli pomocy domowej. Jest perfekcyjnie bezbłędna i potrafi zaskarbić sobie przychylność publiczności, która ją uwielbia. Zawsze, kiedy oglądam Jandę na żywo w teatrze, musi ona skraść moje serce.
Mocne punkty tego przedstawienia to utrzymanie dobrej dynamiki, co w znacznej mierze przyczynia się do świetnej zabawy z często wybuchającym na widowni śmiechem. Szybkie tempo tego spektaklu zapewne nie pozwala widzom nudzić się na widowni. Trzeba jednak koniecznie dodać, że stosunkowo wyświechtana fabuła czyni sztukę Comolettiego dość przewidywalną. Nie da się niczym zaskoczyć widzów, którzy jednak i tak pękają ze śmiechu oglądając harce zdradzającego się małżeństwa, które pozornie żyje w miłości i szczęściu. Widzów szczególnie rozbawiła scena, w której grający kochanka Kropielnicki używał fetyszu w postaci kierowanych pod adresem swojej kochanicy wyzwisk: „zdziro”, „szmato” czy „ścierwo”. Jednak to nie wulgaryzmy zabarwione komediowymi sytuacjami nadają ton temu spektaklowi, lecz czyni to zabawna wymiana zdań.
Próbowałem sobie wyobrazić, co by było, gdyby Krystyna Janda i Katarzyna Gniewkowska zamieniły się rolami? Gdyby to Gniewkowska zagrała pomoc domową, a Janda żonę Norberta? Chętnie obejrzałbym ten spektakl z nieco poprzestawianymi rolami, co mogłoby okazać się dość ciekawym posunięciem, które również fantastycznie wpłynęłoby na to przedstawienie.
Polecam „Pomoc domową” w Och-Teatrze wszystkim, którzy poszukują miłej rozrywki, pozbawionej głębszych treści. To pyszna farsa! Jest to przedstawienie lekkie, miłe i naprawdę przyjemnie się je ogląda. Ta komedia omyłek z wątkami romansowymi i intrygami bawi i nastraja nas perspektywicznym spoglądaniem na otaczające nas życie. To idealny sposób na spędzenie miłego wieczoru i opuszczenie murów teatru w doskonałym nastroju i rewelacyjnym humorze.
JAROSŁAW HEBEL
Och-Teatr w Warszawie – Marc Camoletti, „Pomoc domowa” (przekł. Bartosz Wierzbięta). Reżyseria – Krystyna Janda. Scenografia – Maciej Maria Putowski. Występują: Krystyna Janda, Katarzyna Gniewkowska, Krzysztof Dracz, Mirosław Kropielnicki.
Spektakl trwa: 135 min. (w tym jedna przerwa).






