WÓJTOWICZ: Poezja kobieca?

Nigdy nie byłam przekonana do tego terminu. Ma on charakter wartościujący, sugeruje, że jest to twórczość mniej ważna, mniej znacząca. Tymczasem literatura pisana przez kobiety pociągała mnie zawsze tak samo, a może bardziej, jak ta tworzona przez mężczyzn, bo przecież ciekawi i fascynuje obraz świata uchwycony przez autora/autorkę, tajemnica zamknięta między wersami, a na to nie ma wpływu płeć twórcy.
Jednym z bardziej znaczących dokonań kobiet w poezji jest tom wierszy Anny Świrszczyńskiej „Jestem baba”, który jest uznawany za manifest kobiecości. Zbigniew Bieńkowski, poeta i krytyk, skomentował tę książkę słowami: „Jeszcze żadna kobieta, jak poezja poezją, nie odezwała się tak dobitnie”. Krytyków zaskoczyła odwaga i szczerość w opisie kobiecych doświadczeń cielesności i intymności. Już sam tytuł książki brzmiał prowokacyjnie, a kolejne wiersze ze zbioru ukazywały obraz kobiecego bólu i życia („Zwykły poród”): „Dwadzieścia godzin wyje jak zwierzę./ Lekarz chce jej pomóc./ Nacina nożyczkami żywe ciało bez znieczulenia./ Nie zauważyła tego./ Zbyt potężna jest tortura rozstępujących się kości./ Jaki szatan wymyślił świat”.
Poetka w tym tomiku opisuje ciało kobiece w sposób bezpośredni, bez tabu i zahamowań. W kolejnym zbiorze, „Budowałam barykadę”, wydanym dwa lata później, opowiada o tym, co zobaczyła i czego doświadczyła w czasie Powstania Warszawskiego.
Krótkie, lapidarne wiersze, pozbawione patosu, oszczędne w formie, wywarły ogromne wrażenie na czytelnikach i krytykach. Czesław Miłosz, który bardzo wysoko cenił twórczość poetki, uważał, że zasługuje, aby ją umieścić wśród „najwybitniejszych osiągnięć poezji światowej XX wieku”.
*
Poezja Wisławy Szymborskiej, laureatki Nagrody Nobla, choć stylistycznie bardzo odległa od wierszy Anny Świrszczyńskiej, charakteryzuje się również prostotą języka i dążeniem do uchwycenia prawdy. Małgorzata Baranowska pisze, że „ich poezja reprezentuje skrajne bieguny zjawiska bardzo dla literatury powojennej ważnego, jeśli nie najważniejszego. Mowa tu o odkrywaniu codzienności, rozszerzaniu jej granic w poezji. Z perspektywy czasu widać, że właśnie na tym terenie poezja polska odniosła największe tryumfy”.
Wisława Szymborska reaguje na próby zakwalifikowania jej poezji do nurtu kobiecego. Uważa, że mówienie o „poezji kobiecej” nie ma sensu, ale dodaje: „jeżeli ktoś zaliczy moje wiersze do »poezji kobiecej« nie ubolewam nad tym specjalnie. Nie przeżywam dramatu z tego powodu, że jestem kobietą”.
Trzeba wyjaśnić, że „poezja kobieca” i „poezja kobiet” to dwa terminy, które często są używane zamiennie, ale jednak mają inne konotacje. Najważniejszym aspektem „poezji kobiecej” jest wyrażanie kobiecych doświadczeń i emocji, poruszanie tematów związanych z miłością, macierzyństwem i kobiecością właśnie, natomiast „poezja kobiet” odnosi się do poezji napisanej przez kobiety, ale nie ogranicza się do kobiecej perspektywy, obejmując swym zasięgiem różnorodne tematy i style. Jako pierwsza dokonała tego rozróżnienia Debora Vogel – przedwojenna, mało znana dwujęzyczna polska poetka, pochodząca z inteligenckiej rodziny żydowskiej. Dość często używany w XX wieku termin „poezja kobieca” odchodzi do lamusa, coraz powszechniejsze bowiem staje się przekonanie, że płeć twórcy nie determinuje ważności i wielkości literatury.
Poezja Szymborskiej charakteryzuje się głęboką refleksją filozoficzną, ironią i precyzją języka. Do najczęściej cytowanych wierszy poetki m.in. należą: „Kot w pustym mieszkaniu”, „Nic dwa razy”, „Radość pisania”, „Urodziny”, „Miłość szczęśliwa” i „O śmierci bez przesady”. Szymborska porusza tematy związane z ludzką egzystencją, sensem życia. Pisze o przemijaniu i niepowtarzalności ludzkiej egzystencji. Aby wyrazić swoje myśli i emocje, sięga po ironię i humor. Z ogromnego dorobku wybieram znany, ale rzadziej cytowany wiersz („Portret kobiecy”): „Musi być do wyboru,/ Zmieniać się, żeby tylko nic się nie zmieniło./ To łatwe, niemożliwe, trudne, warte próby./ Oczy ma, jeśli trzeba, raz modre, raz szare,/ czarne, wesołe, bez powodu pełne łez./ Śpi z nim jak pierwsza z brzegu, jedyna na świecie./ Urodzi mu czworo dzieci, żadnych dzieci, jedno./ Naiwna, ale najlepiej doradzi./ Słaba, ale udźwignie./ Nie ma głowy na karku, to będzie ją miała./ Czyta Jaspersa i pisma kobiece./ Nie wie po co ta śrubka i zbuduje most./ Młoda, jak zwykle młoda, ciągle jeszcze młoda./ Trzyma w rękach wróbelka ze złamanym skrzydłem,/ własne pieniądze na podróż daleką i długą,/ tasak do mięsa, kompres i kieliszek czystej./ Dokąd tak biegnie, czy nie jest zmęczona./ Ależ nie, tylko trochę, bardzo, nic nie szkodzi./ Albo go kocha albo się uparła./ Na dobre, na niedobre i na litość boską”.
*
Kolejną znaczącą poetką jest Urszula Kozioł, nagrodzona w 2024 roku Literacką Nagrodą Nike.
Jej poezja odznacza się głęboką refleksją filozoficzną, przywiązaniem do natury, do znanych miejsc, które ją ukształtowały. Jeden z najbardziej znanych wierszy z wczesnej twórczości poetki, to „Inwokacja” zaczynająca się od słów: „Biłgoraju/ pajdo kraju/ leśna ziemio stokorodna”. Główne motywy tej poezji to natura i jej żywioły, przemijanie, zmienność i nietrwałość ludzkiej egzystencji oraz tematy filozoficzne: kondycja człowieka, jego miejsce w świecie, sens i cel życia. Ostatni nagrodzony tomik autorki nosi tytuł „Raptularz”, co oznacza notatnik lub brudnopis. Wyjątkowo dobrze oddaje charakter tej książki. Znajdziemy w niej nim zarówno nowe wiersze, jak i starsze utwory poetki, które tworzą spójną całość. Urszula Kozioł pisze w nim o zbliżającej się śmierci, starzeniu się i przemijaniu życia, opisuje swoje uczucia związane z utratą męża, samotnością. Wiele wierszy sprawia wrażenie osobistych notatek, szkiców, niedokończonych zapisków. Przekazuje w nich bardzo przejmujący obraz rozpadu świata i utraty tożsamości („Bez zasięgu”): „Przestałam podobać się sobie/ i słowom/ uciekają ode mnie/ chciałabym już/ nie być/ prawdę mówiąc/ tutaj już nie ma mnie/ rozłączyłam się ze sobą/ odeszłam od siebie/ ale nie wiem, dokąd/ ziemia uciekła mi spod nóg/ nie mam komu powiedzieć/ co mi się stało/ i że dzieje się coś/ co nie miało się dziać/ świat troi mi się w oczach/ ucieka ode mnie/ nie mam gdzie zostać/ podziewam się spadając/ w NIC/ rozglądam się/ pamiętając/ że chyba/ zaczynam już na dobre/ zanikać/ wychodzę z domu, żeby ktoś mnie zobaczył/ ale/ oblegają mnie omamy wrzaskliwą ciżbą/ podtykają mi pod nos mikrofon/ całkiem niepotrzebnie/ całkiem niepotrzebnie/ z tego miejsca nie ma zasięgu”.
*
Ewa Lipska wkraczała do poezji razem z twórcami Nowej Fali, i choć nie stanowiła części tej formacji, to jej wczesne utwory miały cechy nowofalowe. Dopiero później ukształtował się w jej twórczości wyjątkowy styl, który charakteryzuje się gęstością znaczeń, bogactwem metafor. Jej poezja ceniona jest za refleksję filozoficzną i ironiczne spojrzenie na świat. W swoich wierszach porusza tematy egzystencjalne, społeczne i polityczne. Krytykuje współczesne społeczeństwo za utratę wartości i indywidualności, pisze o przemijaniu, śmierci i ulotności życia. Powstają krótkie, błyskotliwe wiersze przybierające formę aforyzmów, np. („Przesłanie”): „Tak pisać aby nędzarz/ myślał że pieniądze./ A ci co umierają:/ że to urodziny”.
Ewa Lipska często pisze o ulotności życia i zbliżającej się śmierci, uważnie obserwuje współczesność i z obawą rejestruje przemiany polskiej i europejskiej kultury. Jej wiersze podejmują temat komunikacji międzyludzkiej, autorka krytykuje współczesne społeczeństwo za utratę wartości, doskonali swój rozpoznawalny warsztat w opisie rzeczywistości oraz poszerza go. Pochyla się nad egzystencją człowieka w ponowoczesnym świecie. Głównym motywem jej twórczości jest wolność zagrożona przez zjawiska niezależne od jednostki, np. ideologię. Prezentowany poniżej wiersz jest apelem o podjęcie jakiejś aktywności, zrezygnowanie z obojętności czy bierności, o przeciwstawienie się śmierci („*** [Zdobądź się wreszcie…])”: „Zdobądź się wreszcie na jakiś ludzki krok./ Nie bądź pośmiertny./ Zdobądź się na żywe zainteresowanie./ Nie nadużywaj śmierci./ Zdobądź się wreszcie/ na zwycięstwo nad/ grobem./ Nie odznaczaj się/ krzyżem./ Nawet w zamkniętej klepsydrze/ dzieje się pustynia”.
*
Świrszczyńska, Szymborska, Kozioł, Lipska – co łączy te poetki? Mimo że piszą o swoich osobistych doświadczeniach i emocjach, ich wiersze dotykają uniwersalnych problemów, które są zrozumiałe dla czytelników niezależnie od ich płci, wieku czy kultury. Każda z nich ma swój unikalny styl i sposób pisania.
Jarosławowi Iwaszkiewiczowi przypisuje się wypowiedź: „Nasza poezja jest w istocie poezją kobiet”, sugerującą dominującą rolę kobiet w poezji XX wieku. I mimo że brak potwierdzenia jej autentyczności, to moim zdaniem, cytat ten trafnie podsumowuje znaczącą rolę kobiet w polskiej poezji XX wieku.
MAŁGORZATA WÓJTOWICZ






