Czas na poezję: JOLANTA STELMASIAK

Fot. Paweł Dąbrowski. Na zdjęciu Jolanta Stelmasiak.

Ewangelia według Łotra

skąd możemy wiedzieć co nam kiedyś przypiszą
słowa gesty czyny żywot heroiczny
może nędzny los drania

dziś nie znamy się sami jutro się na nas poznają
wyświechtane frazesy przypiszą tak trwale
że będą je cytować całe pokolenia

bezbronni wobec czasu nadchodzących przemian
gwałtowni czy łagodni to nie ma znaczenia
na nowo nas ulepią z całkiem innej gliny

skrybowie napiszą nowe hagiografie
panteony świętych powstaną na nowo
zapłoną biblioteki świeczki i ogarki

nowe świątynie na ruinach starych
zgromadzą wyznawców którzy na kolanach
hołd bożkom oddadzą

to odwieczna pieśń – inna lecz już znana
ta sama przemiana sacrum i profanum
jak cud Podniesienia

tak Łotrze – ze złotych ołtarzy
tyś jest świętym pańskim z cudzą aureolą

komu wieczny płomień i co strawi ogień
zdecydują za nas nasi prawnukowie

 

Ogień

lubi gdy płoną stosy
od czasu gdy przyniósł
ogień do jaskini
nie pozwala mu zgasnąć

jego zapach i żar
wypełniają mu sny

korzenie ognia
wrosły w jego duszę
tak się zrodzili bogowie

to rozkosz dla bogów
gdy płoniesz

czujesz pełzanie po skórze
rodzi się świt

 

Jeszcze nie czas na biel

1.
jest we mnie cisza
odpływ i przypływ

ziemia miękko
poddaje się stopom

powietrze
jak zwiewna tkanina

2.
biała ćma
nad łóżkiem trzepoce

proszę odejdź
jeszcze nie czas na biel

3.
to tylko wylinka
za moment opuścisz to ciało

jak w klepsydrze piasek
ziarenko po ziarnku

jak dzwon kościelny
w oddali