Piłsudski nie był dyktatorem w porównaniu z jemu współczesnymi – wywiad z Grzegorzem Cygonikiem – publicystą „Rzeczypospolitej”

– Marszałek Józef Piłsudski to nasz bohater narodowy, nie bez skazy – jak twierdzi m.in. prof. Antoni Dudek. Czy obok nazwiska tej postaci – bardzo ważnej w naszych dziejach najnowszych – postawiłby Pan więcej plusów czy minusów?
– Bez wątpienia Piłsudski był jednym z największych i najważniejszych Polaków w dziejach naszego kraju. I chociaż niepodległość odzyskana w 1918 roku była zasługą wielu osób, to nie byłoby jej bez Piłsudskiego, jego wizji, charyzmy i uporu. On zdefiniował i wprowadził w życie cały, nazwalibyśmy dzisiaj, proces dochodzenia do wolności. Potrafił przewidzieć wydarzenia i odpowiednio na nie reagować. A gdy była taka potrzeba, to potrafił wznieść się ponad podziały, by współpracować z największymi przeciwnikami politycznymi. I była to chyba jedyna osoba, która potrafiła scalić naród z trzech zaborczych części w jedno państwo. Nie ma bohaterów bez skazy i wad. Miał je także Piłsudski. Ale zalety jego osobowości i dokonane czyny przeważały nad podnoszonymi publicznie negatywami.
– Właśnie mija 100. rocznica przewrotu majowego, a więc siłowego przejęcia władzy przez Piłsudskiego i wierne mu oddziały. W tym kontekście chciałoby się zadać pytanie, czy Józef Piłsudski był demokratą?
– Musimy patrzeć na Piłsudskiego przez pryzmat tamtych czasów. Międzywojnie nie sprzyjało demokracji. Po ciężkim doświadczeniu Wielkiej Wojny społeczeństwa pogrążone w marazmie, chaosie i kryzysie tęskniły za rządami „twardej ręki”. To sprzyjało rodzeniu się przeróżnych dyktatur. Z jednej strony pomijając zbrodnicze systemy – nazistowski w Niemczech i komunistyczny w Rosji Stalina – powstawały one w wyników przewrotów w Portugalii, Hiszpanii, Włoszech, na Węgrzech… Z drugiej strony demokracje były słabe, często skorumpowane, pogrążone w wiecznej walce politycznej. Wielu historyków twierdzi dzisiaj, że Piłsudski był dyktatorem z pełnią władzy po przewrocie majowym. Ale proszę zwrócić uwagę, że nie rozwiązał wtedy parlamentu, nie przyjął propozycji objęcia urzędu Prezydenta RP. Na pewno nie był demokratą w dzisiejszym rozumieniu, ale nie był dyktatorem w porównaniu z jemu współczesnymi. Trzeba pamiętać także, że w 1926 roku powszechnie oczekiwano powrotu Piłsudskiego do władzy, a zdecydowana większość działania majowe popierała.
– Co sprawiło, że Marszałek Piłsudski zdecydował się na dokonanie przewrotu majowego w 1926 roku?
– Nie ma prostej i jednoznacznej odpowiedzi. Była to składowa wielu wydarzeń. Narastający kryzys instytucjonalny w pierwszych latach niepodległości – niestabilność rządów, ostre konflikty partyjne i słabość mechanizmów władzy wykonawczej – stopniowo podważał zaufanie do systemu parlamentarnego. W tym kontekście decyzja Józefa Piłsudskiego była odbierana nie tyle jako chęć sięgnięcia po dyktatorską władzę, lecz jako próba ratowania państwa w sytuacji wyczerpania możliwości naprawy systemu prawnego, nawet kosztem naruszenia obowiązujących reguł. Jednocześnie Piłsudski stał się celem brutalnych ataków politycznych endecji, które systematycznie podważały jego autorytet i pozycję. Ta brutalna i kłamliwa propaganda także miała w jakiś sposób wpływ na jego decyzje.
– Czy daje się usprawiedliwić pogląd, że zabójstwo prezydenta Gabriela Narutowicza zaważyło na późniejszych decyzjach Piłsudskiego?
– Śmierć Narutowicza odcisnęła na Piłsudskim bolesne i trwałe piętno. Od tego czasu jego język zmienia się na bardziej agresywny. Dla Piłsudskiego ten mord to ostateczny dowód na kryzys państwa i demokracji parlamentarnej. I jest to potem punkt odniesienia do dalszych kroków.
– Jak napisał Pan w jednym ze swoich tekstów, Piłsudski uważał decyzję o przeprowadzeniu przewrotu majowego za „dramatyczną konieczność”. Co odpowiedziałby Pan tym, którzy twierdzą, że podobnym argumentem posługiwał się gen. Jaruzelski po wprowadzeniu stanu wojennego w grudniu 1981 roku?
– Nie porównujmy sowieckiego namiestnika do Ojca naszej niepodległości. Ten pierwszy tłamsił dążenia Polaków do niepodległości, a drugi – po swojemu – ratował tę niepodległość.
– Marszałek Piłsudski to postać szeroko obecna w kulturze – przede wszystkim w literaturze – w poezji, literaturze pięknej, historiozoficznej, ale także – propagandzie komunistycznej okresu stalinowskiego. Jak na przestrzeni tych wszystkich lat zmieniał się wizerunek Józefa Piłsudskiego?
– W literaturze międzywojennej i powojennej wizerunek Józefa Piłsudskiego ewoluował od bohatera narodowego i symbolu walki o niepodległość, po postać kontrowersyjną, ocenianą także przez pryzmat autorytarnych działań po maju 1926 roku. Z upływem lat dominowały coraz bardziej złożone interpretacje, ukazujące go zarówno jako wizjonera państwa, jak i polityka nieobawiającego się łamania obowiązujących reguł dla dobra kraju. Nie wolno zapominać jednak o najgorszych epitetach i paszkwilach, które pisali ludzie związani z endecją, czy potem propagandziści komunistyczni.
– Po którą z książek, poświęconych Piłsudskiemu, szczególnie warto sięgnąć? Czy zgadza się Pan, że jedną z najciekawszych prób całościowego odczytania postaci Marszałka jest książka Bohdana Urbankowskiego „Józef Piłsudski. Marzyciel i strateg”?
– Tak. Bohdan napisał jedną z najlepszych interpretacji Piłsudskiego, wielowątkową, a jednocześnie bardzo romantyczną. Duży wpływ na postrzeganie Marszałka miała książka Wacława Jędrzejewicza „Józef Piłsudski 1867–1935. Życiorys”. Z kolei w syntezach dziejów politycznych II RP („Najnowsza historia polityczna Polski 1864–1945” Władysława Pobóg-Malinowskiego i Grzegorza Nowika „Odrodzenie Rzeczypospolitej w myśli politycznej Józefa Piłsudskiego 1918–1922”) znajdziemy doskonałe analizy myśli politycznej Piłsudskiego. Nie można pominąć „Przerwanego powstania polskiego 1914” Leszka Moczulskiego, gdzie znajdziemy szeroki opis decyzji Marszałka z okresu wznowienia walki zbrojnej o niepodległość, czyli wyprawę kielecką i początek bojów legionowych. Najnowsza książka Mariusza Wołosa „Józef Piłsudski. Rzecz o nieprzeciętności” to próba syntetycznego, a zarazem krytycznego spojrzenia na Marszałka jako postać wykraczającą poza standardowe kategorie polityczne. Ale najlepiej poznać Marszałka poprzez lekturę jego książek, pism, odezw i wywiadów.
– Dużo wcześniej to chyba Ignacy Daszyński w swojej pracy „Wielki człowiek w Polsce” najpełniej ujął myśl niepodległościową i propaństwowy etos Piłsudskiego?
– Ta książeczka ukazała się w 1925 roku. Piłsudski jawi się u Daszyńskiego jako moralny depozytariusz niepodległości – człowiek, który nie tylko doprowadził do odzyskania państwa, lecz także ucieleśniał jego etos.
– Nie mówiliśmy o tym, ale Piłsudski był też znakomitym strategiem. Dlaczego jednak nie udało mu się zrealizować koncepcji „wojny prewencyjnej” po dojściu Hitlera do władzy i ocalić Polski, Europy i świata?
– Dzisiaj to całkowicie zapomniana koncepcja Piłsudskiego, która nie przybrała postaci planów strategicznych. Brak jest jakichkolwiek dowodów na rozmowy polsko-francuskie w tej sprawie, brak też potwierdzenia w źródłach wojskowych. Ale wielu współczesnych badaczy w oparciu o dokumenty z epoki, np. Leszek Moczulski w książce „Wojna prewencyjna. Czy Piłsudski planował najazd na Niemcy?” twierdzi, że Piłsudski chciał, by Europa odeszła od polityki ustępstw wobec Hitlera. Mogło nie dojść do II wojny światowej. Ale zachodnie demokracje wybrały źle rozumiany pacyfizm i uległość.
– Dzisiaj w zasadzie prawie wszyscy powołują się na Piłsudskiego i go przywołują – nawet w bieżącej walce politycznej. Jednak która z partii politycznych po 1989 roku najpełniej miała wypisane na swoich sztandarach bliskie Marszałkowi Piłsudskiemu hasła sanacji moralnej?
– Sanacja, restytucja niepodległości, rozliczenia, sprawne, silne państwo z konstytucją, która nie pozwala na interpretacje – to w sposób oczywisty program polityczny nieistniejącej dzisiaj Konfederacji Polski Niepodległej. KPN na początku lat 90. była jedną z największych sił parlamentarnych w Polsce, lecz była niesłuchana przez innych, krytykowana za radykalizm, często wyśmiewana. Ale konsekwentna w głoszeniu swoich poglądów. I odwołująca się do dziedzictwa Marszałka. Inni, pokazujący się dzisiaj tylko na tle obrazów z Piłsudskim, nie mają nic wspólnego z jego myślą polityczną. Dzisiaj przeważa, niestety, w Polsce endecki światopogląd, oparty na często skrajnym nacjonalizmie. Niestety. Dlatego tak ważna jest dzisiaj edukacja przybliżająca postać Marszałka, jego rolę w odzyskaniu niepodległości, działalności konspiracyjnej, wojskowej i państwowej.
– Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiał:
JAROSŁAW HEBEL






