HEBEL: Co jest w życiu naprawdę ważne?

Fot. Z archiwum Teatru Kwadrat. Na zdjęciu Ewa Wencel i Paweł Wawrzecki w spektaklu „Gra w randki”.

Przedstawienie „Gra w randki” w reż. Rafała Szumskiego w warszawskim Teatrze Kwadrat to pogodny, ciepły i nastrojowy spektakl. Dużym plusem tej inscenizacji jest występ gwiazd tej miary co Ewa Wencel czy Paweł Wawrzecki. Zachwyca olśniewająca scenografia, chociaż samo przedstawienie czasami może wydawać się skierowane do mniej wymagającego widza, chociażby z uwagi na momentami zbyt przerysowaną grę niektórych aktorów.

Widzimy małżeństwo z długim stażem – Julię (Ewa Wencel) i Richarda (Paweł Wawrzecki) – parę, która spędziła ze sobą wiele lat. Choć łączy ich wspólna przeszłość i silna więź, to ich relacja popadła w rutynę, a codzienne życie zaczęło ich nudzić. Małżonkowie postanawiają założyć profile w popularnych aplikacjach randkowych, żeby przełamać monotonię panującą w ich życiu. Rzucają się w wir randek w ciemno. Na swojej drodze spotykają całą galerię niezwykle specyficznych, ekscentrycznych i często niedopasowanych życiowo kandydatów (w te role wcielają się m.in. Tomasz Schimscheiner i Aldona Jankowska).

Paweł Wawrzecki gra w swoim charakterystycznym, głośnym i lekko przerysowanym stylu, wzbudzając uśmiech samym pojawieniem się na scenie. Duże wrażenie robi również jego sprawność fizyczna, gdy mknie przez scenę na hulajnodze. Ewę Wencel należy ocenić jako idealną przeciwwagę dla Wawrzeckiego – bardziej stonowaną i skupioną. Aktorka świetnie oddaje narastające zagubienie oraz przerażenie bohaterki kolejnymi komicznymi sytuacjami randkowymi. Tomasz Schimscheiner z kolei genialnie buduje przerysowane, pełne wad i dziwactw sylwetki potencjalnych partnerów, z którymi na randkach w ciemno musi mierzyć się główna bohaterka. Aldona Jankowska imponuje natomiast wyczuciem komizmu, ogromną energią oraz dużą aktorską elastycznością.

Muzyka subtelnie podkreśla komizm poszczególnych, niefortunnych randek w ciemno oraz współczesny, lekki klimat opowieści o poszukiwaniu miłości w sieci. Dużym atutem spektaklu jest także jego żywe tempo, dzięki któremu przedstawienie ogląda się z wielką łatwością.

Warto pochwalić reżysera za umiejętne połączenie farsy i błazenady z nienachalnym żartem oraz momentami życiową, mądrą refleksją nad losem dojrzałych ludzi szukających bliskości. W sposób mistrzowski reżyser wyśmiewa współczesny kult młodości oraz randkowanie poprzez aplikacje.

Spektakl z humorem obnaża absurdy współczesnego cyfrowego randkowania, w którym kult młodości, filtry ze zdjęć i nierealne oczekiwania brutalnie zderzają się z rzeczywistością. Szalone, a momentami wręcz traumatyczne doświadczenia z internetowymi nieznajomymi stają się dla bohaterów pretekstem do ponownego przyjrzenia się własnemu związkowi i zadania sobie niby prostego pytania, co w życiu jest naprawdę ważne i posiada realną wartość.

Polecam to przedstawienie, które naprawdę warto zobaczyć, nie mając wygórowanych oczekiwań i nastawiając się jedynie na spędzenie miłego wieczoru. To jeden z tych spektakli, który potrafi dostarczyć widzom sporo rozrywki i skutecznie poprawić nastrój, choć raczej nie pozostawia po sobie głębszego i bardziej trwałego śladu.

JAROSŁAW HEBEL

 


Teatr Kwadrat w Warszawie (Scena Duża) – Peter Quilter, „Gra w randki” (przekł. Elżbieta Woźniak). Reżyseria – Rafał Szumski. Scenografia i kostiumy – Barbara Ferlak. Występują: Ewa Wencel, Paweł Wawrzecki, Tomasz Schimscheiner, Aldona Jankowska.
Spektakl trwa – 125 min. (w tym jedna przerwa).