LEWANDOWSKA: Lalkarz
„Świat jest teatrem, aktorami ludzie, którzy kolejno wchodzą i znikają”. William Shakespeare, „Jak wam się podoba”, przekł. Leon Ulrich AKT 1. PORANEK Poranne promienie światła ślizgały się po dachach
Czytaj dalej...Nieregularnik Artystyczno-Literacki
„Świat jest teatrem, aktorami ludzie, którzy kolejno wchodzą i znikają”. William Shakespeare, „Jak wam się podoba”, przekł. Leon Ulrich AKT 1. PORANEK Poranne promienie światła ślizgały się po dachach
Czytaj dalej...Gęste powietrze wypełniało jej pokój. Zwarzone kłęby kurzu i dymu zdążyły osiąść na parapecie. Śpiący tam kot, leniwie rozciągnięty, nie reagował na ptasie trele. Tylko czasem uniósł powoli jedną powiekę
Czytaj dalej...Wszedł do pokoju. Nie poznawał w nim niczego, co byłoby jego, bo nic tam w zasadzie jego nie było. No może poza stołem i krzesłem, które jego też nie były.
Czytaj dalej...– No i co, boisz się? – zapytała bez ogródek. – Nie wiesz, jak zacząć? Trochę mnie to zdziwiło, nigdy dotąd nie odzywała się, gdy pisałem. Przygotowałem jak zwykle: kubek
Czytaj dalej...Archanioł Gabriel miał na rękach tatuaże i mięśnie wyrobione na siłowni. „Wiem, skąd pochodzi moja moc” – napis wydziarany na prawym ramieniu nie pozostawiał wątpliwości. – Widzisz, obiecałem, że nie
Czytaj dalej...– Czego chcecie? – zapytałem nieco zaspany trójkę dzieci, które wybudziły mnie z poobiedniej drzemki waleniem pięściami w drzwi mojego mieszkania. – Więcej kultury, k…wa mać! – Lekko się uniosłem.
Czytaj dalej...Nie wiem, gdzie jestem, gdzie byłem i dokąd poszedłem. Już nie pamiętam, którymi ulicami przemierzałem moje życie. Nie wiem nawet, czy ja to byłem ja, czy może jakieś inne dziecko.
Czytaj dalej...Piekielny żar leje się z nieba. Rozproszeni na całej długości ulicy wśród złotych domów robotnicy leją asfalt bez wytchnienia. Czarny pot ścieka im z czoła i przelewa się głębokimi bruzdami
Czytaj dalej...Pojawił się niespodziewanie, nikt nie wiedział, skąd przyszedł, kim był. Mówiono, że dawniej, kiedy panowała jeszcze sprawiedliwość ludowa i wszystko było wspólne, pełnił funkcję prezesa spółdzielni produkcyjnej czy usługowej. Podobno,
Czytaj dalej...Chyba w tej śnieżycy pomylił drogę. Zaczęły się jakieś wioski o nic niemówiących mu nazwach, zresztą z tablic drogowych i tak niewiele dawało się odczytać z powodu plątaniny wirujących płatków.
Czytaj dalej...Cmentarz w śniegu W białych ramach okna widok jest całkiem jak obraz. Coś jak z Friedricha, zwłaszcza teraz w śniegu. Leżąc, podpiera się na łokciu i patrzy przez szybę. Uśmiecha
Czytaj dalej...Spadam. Nie wiem, jak długo to już trwa, nie jestem w stanie określić, gubię się. Bardzo mgliście, niejasno pamiętam początki. A może wcale nie pamiętam, przeczuwam jedynie. Tak mi się
Czytaj dalej...