HEBEL: Trzy przyjaciółki i urna
Wybrałem się na zaproszenie Teatru Kwadrat na spektakl „Umrzeć ze śmiechu” w reż. Andrzeja Nejmana. Jednym z powodów była chęć zobaczenia Ewy Wencel w innym wcieleniu niż dotychczas przeze mnie
Czytaj dalej...Nieregularnik Artystyczno-Literacki
Wybrałem się na zaproszenie Teatru Kwadrat na spektakl „Umrzeć ze śmiechu” w reż. Andrzeja Nejmana. Jednym z powodów była chęć zobaczenia Ewy Wencel w innym wcieleniu niż dotychczas przeze mnie
Czytaj dalej...Łańcuch Patrząc na płonące miasto, upajał się mieszaniną spokoju i podniecenia. Nareszcie koniec! Nie będzie darcia kotów sąsiada i sąsiadki! Posmażyły się, wytopiły tłuszczyk, wsiąkły. Nie będzie gonitwy, kto pierwszy
Czytaj dalej...Jestem świeżo po obejrzeniu dramatu F. Dürrenmata „Wizyta starszej pani”. Jego treść w skrócie: tytułowa starsza pani ofiarowuje podupadającemu miasteczku miliard. Za tę cenę pragnie kupić sprawiedliwość. Żąda wydania wyroku
Czytaj dalej...W przestrzeni istnienia, gdzie grawitacja staje się symbolem nieuchronnych ograniczeń, podciąganie się na drążku jawi się jako alegoria ludzkiego losu. Jest próbą transcendencji, wydobywania się z otchłani stagnacji ku nieskończoności
Czytaj dalej...Poruszająca relacja z pola walki naszpikowanego igłami, ampułkami z salbutamolem i pastylkami captoprilu. Mowa o reportażu Jakuba Sieczko, pt. „Pogo”, w którym pierwszoosobowy narrator opowiada o dniu z życia lekarza
Czytaj dalej...*** (garściami) garściami pośpiechem dnia ostatniego spijamy dotyk łopatkami liżąc dno pusta studnia echem kamienia wyrzuca w oczy zapomniana głębia błaga o jeszcze głusi (głupi) wciąż bierzemy filtrowaną na wynos
Czytaj dalej...Otworzyłem drzwi do mieszkania. W przedpokoju stała moja stara walizka. Miała kolor spalonych słońcem, późnojesiennych liści. Była skórzana, z metalowymi obiciami i zdezelowanymi kantami. W drzwiach salonu stała natomiast Olga,
Czytaj dalej...W życiu Agnieszki Osieckiej mężczyzn było bez liku. Jedni byli na chwilę, inni na dłużej. Czasami bawiła się nimi jak kot Kiki kłębkiem wełny albo kochała mocno, żarliwie, do zatracenia
Czytaj dalej...„Ale ja tak bym chciał, żebyśmy się… Żebyśmy się — — — kochali…”, mówi Leon (Tomasz Tyndyk) i składa namiętny pocałunek na ustach… własnej matki, Janiny Węgorzewskiej (Krystyna Janda). Ta
Czytaj dalej...Moje ukochane Wydawnictwo Iskry od jakiegoś czasu (bodajże od dekady – sic!) wydaje dzieła Marka Hłaski – te już znane utwory pisarza, jak i zupełnie nowe, tak jak było w
Czytaj dalej...Nadzieja Poskładać dzień Co jest prochem Przez palce Poskładać Polepić Posklejać I siebie Wśród ścieżek Bez celu Odnaleźć Dojść tam Gdzie Myśli Do domu Wracają i Zasypiają Wierszem Najlepiej białym.
Czytaj dalej...Kiedy przewracam kartki książek, słyszę platoński dajmonion, szelest duszy albo sumienia. O sumieniu prowadził rozważania między innymi jeden z najmłodszych laureatów Nagrody Nobla w dziedzinie literatury z 1957 roku, eseista,
Czytaj dalej...