Czas na poezję: ADAM OCHWANOWSKI
Cykl „Wiersze dla Lidki” xxx Ty, co słabość chcesz przekuć w niebotyczną siłę Nagiego króla starasz się ubierać w szaty Gdy żebraczej koszuli boi się bogaty A to, co proste
Czytaj dalej...Nieregularnik Artystyczno-Literacki
Cykl „Wiersze dla Lidki” xxx Ty, co słabość chcesz przekuć w niebotyczną siłę Nagiego króla starasz się ubierać w szaty Gdy żebraczej koszuli boi się bogaty A to, co proste
Czytaj dalej...*** odejdę od ciebie w miesiącu kwitnących drzew kiedy świat wybucha zielenią kiedy noc jest coraz krótsza i nie daje czasu na łzy odejdę tak by było ci łatwiej żebyś
Czytaj dalej...Jakże pięknie grała na pianinie. Muzyka, która wydobywała się spod jej drobnych paluszków, zachwyciła go tak mocno, że, łapiąc raz za serce, nigdy już nie puściła. Och! Jakże ona pięknie
Czytaj dalej...*** mówiłeś nie można wejść dwa razy do tej samej rzeki wchodzę do lodowatej wody kaleczę stopy o ostre krawędzie kamieni boli tak samo mówiłeś historia zatoczyła koło wróciliśmy do
Czytaj dalej...Mdłe światło wczesnego popołudnia wlewało się przez przybrudzone szyby. Weszli do dawnego pokoju dziadka, gdzie stał jeszcze kredens, w którym ten kiedyś przechowywał swoje lotnicze pamiątki. Drugie pomieszczenie zastawione było
Czytaj dalej...oko jaskółki został po tobie ciężar znoszonej skóry z grobami pamięci bezdomny świat i fragmenty obcych twarzy nad ostatnim oddechem wciąż wiszą niespełnione sny cisza pochowana w słabym ciele smak
Czytaj dalej...*** śniła mi się wielka woda ogromna przejrzysta harmonia i pustka bezruch paraliżował ciało wzrok uciekał coraz dalej pogodzona z otoczeniem powoli oswajałam ciszę tuliłam spokojny smutek w ramionach nie
Czytaj dalej...Po osiedlu biegał wariat. Wiosenny, soczysty odklejeniec pod rzęsistym deszczem. Wzrastał jak grzyb i oparami rojeń wnikał w głowy przechodzących mieszkańców. Zaglądał ludziom pod parasole i objawiał swoje posępne oblicze,
Czytaj dalej...niedosyt tak mi mało mlecznych piór świtów i motylich zmierzchów sennych płatków jabłoni i ciepłych palców gwiazd w kąciku warg tak mało szumu wieczornych ptaków i twoich bezpiecznych gniazd-ramion słońca
Czytaj dalej...Letnie przesilenie Miękkość nocy podnieca myśli Wodorosty chmur Łączą się w miłosnym uścisku z Księżycem W zakolu srebrnej rzeki Nocne mgły Chłoną szepty twoich obietnic Czuję, że jesteś gotowa Płynąć
Czytaj dalej...Pestki czasami mam przed oczami noc i nic poza nią rodzi się we mnie owoc ból ogarnia moje ciało brzeg łóżka pod powiekami słowa niespisane zapuszczają korzenie w ziemi moich
Czytaj dalej...Czarny człowiek przekład dedykowany Andrzejowi Grabowskiemu Przyjacielu mój, przyjacielu Jestem chory, chory śmiertelnie I sam nie wiem skąd tyle bólu Z dzikim wiatrem zamieszkało we mnie Hula w głowie bezpańskie
Czytaj dalej...