Czas na poezję: PIOTR KOMINEK
skrzydła nie jesteś jak inni chciałbyś znaleźć choćby małą miłość i wznieść się ponad szary świat dostałeś skrzydła by nauczyć się kochać jak dziecko i być tak samo kochanym bez
Czytaj dalej...Nieregularnik Artystyczno-Literacki
skrzydła nie jesteś jak inni chciałbyś znaleźć choćby małą miłość i wznieść się ponad szary świat dostałeś skrzydła by nauczyć się kochać jak dziecko i być tak samo kochanym bez
Czytaj dalej...*** Deszczowe wieczory łagodnie usnęły. Nasączona wilgocią ziemia zawija się zielenią jak kołdrą. Śpi dłużej. Mocniej. Śni beztrosko letnio. Noce chłodne. Dni słoneczne. Wiatr rześki. Śliwki na drzewie. Kwaskowate jabłka.
Czytaj dalej...– Nie chce mi się jechać w góry – mówię do matki znad książki. Jest parne niedzielne popołudnie. – Pakowanie, perony, zatłoczony wagon… Poczekam, aż się wypiętrzą gdzieś w tej
Czytaj dalej...Dopełniaczem kocham wydarzyłeś mi się jak czarny kot przemknąłeś przeze mnie wygiętym grzbietem w poprzek odmieniając każdym przypadkiem Twoje linie papilarne echem za oknem pożar Cito gubimy siebie resztę
Czytaj dalej...Mosty Nie ma pożegnań Są mosty Co łączą nas wtedy i potem Zdarzają się te W jedną stronę Lecz nasz Będzie w tą i Z powrotem. Gdy idę a Ty
Czytaj dalej...niedosyt tak mi mało mlecznych piór świtów i motylich zmierzchów sennych płatków jabłoni i ciepłych palców gwiazd w kąciku warg tak mało szumu wieczornych ptaków i twoich bezpiecznych gniazd-ramion słońca
Czytaj dalej...Uczymy nasze dzieci tego, co sami wiemy. Na dziś, na wczoraj. Całkowicie zapominając, że oni będą żyć w jutrze i pojutrze. Pół biedy, jeśli jesteśmy otwarci na młodszy punkt widzenia.
Czytaj dalej...Budzi ją światło wciskające się przez małe, dawno nieczyszczone okno. Przyciąga jej źrenice jak każdego ranka od… Ile to już lat? Nie może sobie przypomnieć. Słabe, stłumione promienie lekko oświetlają
Czytaj dalej...Wokół domu rosły tulipany, czerwone jak lak. Wynurzały się zza kamieni, porozrzucanych na małym klombie. Wychylały się do słońca, którego niewiele jeszcze było. Skryte za chmurami, wyglądało jakże nieśmiało. Lunął
Czytaj dalej...A ja łez tak bardzo nie mogłam wydobyć, choć tak bardzo chciałam. Pochowały się gdzieś w kanalikach jak myszki małe, siwe. Jak siwe myszki skryły się gdzieś, gdzie cicho i
Czytaj dalej...Miasto poddawało się nawałnicy. Granatowe chmury, skłębione i wielkie, ze wszystkich stron nadciągnęły nad dachy domów, które w jednej chwili pociemniały jakby ze zgrozy. Rozpoczynał się dziki taniec drzew ogarniętych
Czytaj dalej...