Czas na poezję: KRZYSZTOF JANISZEWSKI
Marsz ku kakofonii Zimny wiatr rozwiewa krzyż Zbity z suchych liści Mozolnie składam je do modlitwy Lecz kościelny zamiata pnącza pod ołtarz Z gałęzi układam znak zbawienia Jednak czarne ptaki
Czytaj dalej...Nieregularnik Artystyczno-Literacki
Marsz ku kakofonii Zimny wiatr rozwiewa krzyż Zbity z suchych liści Mozolnie składam je do modlitwy Lecz kościelny zamiata pnącza pod ołtarz Z gałęzi układam znak zbawienia Jednak czarne ptaki
Czytaj dalej...Wbijam mimo innych ostrzy Wbijam mimo innych ostrzy, sączę sok z tego powstały. Cień i wiatr mnie szczerze bawią, słońce tylko zawsze pali. Chciałam być nad wodą, a brodziłam z
Czytaj dalej...* * * wypłowiała maryjka z kapliczki nad zarośniętym ogrodem z czułością dogląda swoich pokrzyw i zdziczałych truskawek Jestem kobietą jestem kobietą nie ważne czy moje paznokcie są do zdjęcia czy
Czytaj dalej...Struktura kurzu W ostrych prześwitach światła Na tle białej firany Lekko wirujący kurz Spada muśnięciem impresji Tańczy na falach powietrza Kołysze się i buja w rytmie natury Widoczny przez moment
Czytaj dalej...małżeństwo smakuje wczorajszą kawą i okruchami z rogalika przechylam jego filiżankę aż po gorzką esencję na dnie – czasem parzy nazajutrz pachnie śniadaniem wystawnym metaforami na stole obok rżniętego szkła
Czytaj dalej...Odpuszczenie grzechów Ojciec był dobrym człowiekiem Chociaż nie wymyślił szczepionki na raka Ani nie uratował żadnego wisielca Gdy wstawał o świcie I golił się uważnie Myślał o mojej przyszłości Przez
Czytaj dalej...Dawniej to były czasy! Od takiego stwierdzenia Antoni Libera rozpoczyna powieść pt. „Madame” i konsekwentnie snuje w niej ponowoczesne refleksje pełne tęsknoty za tym, co minęło bezpowrotnie. Dzieciństwo narratora przypadło
Czytaj dalej...W opakowaniu vintage W opakowaniu vintage Pełen dawnych myśli i przeszłych dni Na zewnątrz wyblakły i szary Jestem mydłem bez zapachu Wyróżniony nicością i biernością Śmieszny i ośmieszony Niemodnym płaszczem
Czytaj dalej...Dotykam dłonią ciepłego drewna, ścieżki słoi prowadzą moje znużone palce. To sosna, piękna, sękata sosna, bejcowana na brązowo-szary, naturalny kolor. Oparcie jest doskonale wyprofilowane, dokładnie dopasowuje się do moich pleców,
Czytaj dalej...