OKNIŃSKA: Wieża Eiffla
Jesienią i zimą jeździłem do pracy samochodem. Kiedy robiło się ciepło i ptaki budziły mnie świtem, zostawiałem samochód i szedłem pieszo, przez Stary Rynek, aż do przystanku tramwajowego. Ta kobieta
Czytaj dalej...Nieregularnik Artystyczno-Literacki
Jesienią i zimą jeździłem do pracy samochodem. Kiedy robiło się ciepło i ptaki budziły mnie świtem, zostawiałem samochód i szedłem pieszo, przez Stary Rynek, aż do przystanku tramwajowego. Ta kobieta
Czytaj dalej...Reanimacja Niebieskie światło wchłonęła rozumna ciemność bez szklanych bożków proroków z bożej łaski (bez)bożnego zaklinania nieba cisza łapie oddech reanimowane serce wraca do ogrodów za oknem sny bezszelestnie przysiadają z
Czytaj dalej...Zegarek na nadgarstku Agaty zawibrował, jakby dostosowywał się do drżenia podłoża, które czuła pod stopami. Beton zmieszany z piachem i strzępami trawy, naniesionymi przez wiatr miękko oddawał każdy krok, choć
Czytaj dalej...Zapiski z drogi Kiedy mnie nie ma zapominam wszystkie swoje imiona – jedno za drugim odpadają jak balast Nie wiem, czy tęsknisz gdy w zakamarkach siebie grzęznę na dłużej gubiąc
Czytaj dalej...Dobrze zapamiętał, jak ojciec siedział naprzeciwko niego w kuchni. Był zapijaczony, miał nieogoloną twarz i potwornie od niego śmierdziało, jak od osiedlowego żula. Dawno musiał się nie kąpać; nie prał,
Czytaj dalej...Marsz ku kakofonii Zimny wiatr rozwiewa krzyż Zbity z suchych liści Mozolnie składam je do modlitwy Lecz kościelny zamiata pnącza pod ołtarz Z gałęzi układam znak zbawienia Jednak czarne ptaki
Czytaj dalej...„Szanujcie sól, niewiasty, ona was rozpłodni…”. Stanisław Trembecki, „Własności soli” Prawie zima 1980 roku 16 grudnia zapalam świecę przy Pomniku Poległych Stoczniowców. Myślę o tych, którzy nie mieli tyle
Czytaj dalej...*** nic to… twoje nagie piersi otulone księżycowym blaskiem mój delikatny dotyk wokół twoich sutków dłonie zbierają ciężkie krople mleka nic to nic *** nie suszę ciała on lubi
Czytaj dalej...Życie dzieje się po coś. Każdego dnia smakuje jak chleb z masłem i cukrem. Zachwyca, gdy zbliża nas do siebie. Rani, gdy toniemy w strugach łez i deszczu odtrąceni. ***
Czytaj dalej...*** odejdę od ciebie w miesiącu kwitnących drzew kiedy świat wybucha zielenią kiedy noc jest coraz krótsza i nie daje czasu na łzy odejdę tak by było ci łatwiej żebyś
Czytaj dalej...tonę rozkrzyżowałam ramiona przepełniona miłością chciałam objąć świat ale natrafiłam na mur poczułam ciężar win i trosk gdy chciałam ulecieć w niebo do ziemi przydusił mnie garb upadłam na kolana
Czytaj dalej...*** nie ścieraj drwiną zachwytu z mojej twarzy nie zamykaj moich oczu chcę to dziecięce zdziwienie światem zachować blask słońca budzi srebro księżyca usypia deszcz obmywa wiatr suszy póki żyję
Czytaj dalej...