WARSZAWSKI: W knajpie U Fiszera
To był czas, kiedy pisywałem teksty o książkach do miesięcznika ostatniego premiera PRL[1] i bywałem w knajpie U Fiszera[2] przy placu Bankowym. To ten sam lokal, który obrósł nieco filmową
Czytaj dalej...Nieregularnik Artystyczno-Literacki
To był czas, kiedy pisywałem teksty o książkach do miesięcznika ostatniego premiera PRL[1] i bywałem w knajpie U Fiszera[2] przy placu Bankowym. To ten sam lokal, który obrósł nieco filmową
Czytaj dalej...Dzień był OK i nam było OK. I wydawało się, że nikomu nie może być inaczej; nasze żony poszły do pobliskiego sklepu po coś na ząb, my patrzyliśmy w dal:
Czytaj dalej...Offroad, po polsku Zadupie. Cała Europa Środkowo-Wschodnia jest ex definitione zadupiem Europy właściwej z jednej strony i przeddupiem dla tych braci i sióstr Arabów, Mongołów i Turków osmańskich, którzy ongiś
Czytaj dalej...Jest sobota, noc listopadowa. Siedzę w lokalu już kilka godzin i piję piwo. Nagle – pod wpływem nieznanego mi impulsu – większość stolików pustoszeje, jakby miasto nagle ogłosiło alarm z
Czytaj dalej...