Czas na poezję: MAŁGORZATA MITTELSTADT
*** modernistycznie z zalotną gracją wydłużam rzęsy jak oddech niech żyją chwilką będą mogły mnie wesprzeć zatrzepotać figlarnie od twoich komplementów *** nie ma czego wyjaśniać chwile opadły z
Czytaj dalej...Nieregularnik Artystyczno-Literacki
*** modernistycznie z zalotną gracją wydłużam rzęsy jak oddech niech żyją chwilką będą mogły mnie wesprzeć zatrzepotać figlarnie od twoich komplementów *** nie ma czego wyjaśniać chwile opadły z
Czytaj dalej...Dobrze zapamiętał, jak ojciec siedział naprzeciwko niego w kuchni. Był zapijaczony, miał nieogoloną twarz i potwornie od niego śmierdziało, jak od osiedlowego żula. Dawno musiał się nie kąpać; nie prał,
Czytaj dalej...*** Deszczowe wieczory łagodnie usnęły. Nasączona wilgocią ziemia zawija się zielenią jak kołdrą. Śpi dłużej. Mocniej. Śni beztrosko letnio. Noce chłodne. Dni słoneczne. Wiatr rześki. Śliwki na drzewie. Kwaskowate jabłka.
Czytaj dalej...Po osiedlu biegał wariat. Wiosenny, soczysty odklejeniec pod rzęsistym deszczem. Wzrastał jak grzyb i oparami rojeń wnikał w głowy przechodzących mieszkańców. Zaglądał ludziom pod parasole i objawiał swoje posępne oblicze,
Czytaj dalej...Autoportret Autoportret każdy bez wyjątku rodzę w nocy krwawiącym rozwarciem świadomości bezdechem ustawicznego oiomu wredny przyjemny znudzony obłąkany reprodukuję siebie w milionach by nad ranem obkleić ściany pustobezmiaru On
Czytaj dalej...Wciąż zadaję sobie pytania, głównie powraca to jedno: co z tobą, człowieku, że tak traktujesz swoją matkę? Jednak ono wyzwala kolejne. Czemu o nią nie dbasz? Czemu ją niszczysz?
Czytaj dalej...