WALCZAK: Amazonka
Zegarek na nadgarstku Agaty zawibrował, jakby dostosowywał się do drżenia podłoża, które czuła pod stopami. Beton zmieszany z piachem i strzępami trawy, naniesionymi przez wiatr miękko oddawał każdy krok, choć
Czytaj dalej...Nieregularnik Artystyczno-Literacki
Zegarek na nadgarstku Agaty zawibrował, jakby dostosowywał się do drżenia podłoża, które czuła pod stopami. Beton zmieszany z piachem i strzępami trawy, naniesionymi przez wiatr miękko oddawał każdy krok, choć
Czytaj dalej...Zapiski z drogi Kiedy mnie nie ma zapominam wszystkie swoje imiona – jedno za drugim odpadają jak balast Nie wiem, czy tęsknisz gdy w zakamarkach siebie grzęznę na dłużej gubiąc
Czytaj dalej...Marsz ku kakofonii Zimny wiatr rozwiewa krzyż Zbity z suchych liści Mozolnie składam je do modlitwy Lecz kościelny zamiata pnącza pod ołtarz Z gałęzi układam znak zbawienia Jednak czarne ptaki
Czytaj dalej...A ty przeciw sobie Jeszcze przy tobie zasypiam oczy mrużę i słucham łopotu skrzydeł twoich myśli jeszcze zanurzam się w ocenie twoich oczu i szukam swojego odbicia. A ty daleko
Czytaj dalej...Ucieczka uciekam od poezji: poskręcanych ciał, obgryzionych paznokci, gnijących ran, przemocowych mężczyzn, i gwałconych dzieci, uderzam w snop siana uderza mnie snop światła przeciskam się głową w dól ku górze
Czytaj dalej...Jesień Chciałeś, żeby ci napisać o drzewach? Nie bądź śmieszny: przecież teraz jest jesień. Nie znam słów, które potrafią oddać przygnębienie królujące w lesie. Mówisz : „Spójrz, to drzewo jest
Czytaj dalej...Szukając wschodu słońca w twoich włosach słowa wyciągam z wrzosów kapią na kartkę fiolet ściekający z palców rozsmarowuję na policzkach liście drżą kiedy mówisz zrywam je upycham między strony dawno
Czytaj dalej...*** (garściami) garściami pośpiechem dnia ostatniego spijamy dotyk łopatkami liżąc dno pusta studnia echem kamienia wyrzuca w oczy zapomniana głębia błaga o jeszcze głusi (głupi) wciąż bierzemy filtrowaną na wynos
Czytaj dalej...Otworzyłem drzwi do mieszkania. W przedpokoju stała moja stara walizka. Miała kolor spalonych słońcem, późnojesiennych liści. Była skórzana, z metalowymi obiciami i zdezelowanymi kantami. W drzwiach salonu stała natomiast Olga,
Czytaj dalej...*** odejdę od ciebie w miesiącu kwitnących drzew kiedy świat wybucha zielenią kiedy noc jest coraz krótsza i nie daje czasu na łzy odejdę tak by było ci łatwiej żebyś
Czytaj dalej...Dopełniaczem kocham wydarzyłeś mi się jak czarny kot przemknąłeś przeze mnie wygiętym grzbietem w poprzek odmieniając każdym przypadkiem Twoje linie papilarne echem za oknem pożar Cito gubimy siebie resztę
Czytaj dalej...*** nie ścieraj drwiną zachwytu z mojej twarzy nie zamykaj moich oczu chcę to dziecięce zdziwienie światem zachować blask słońca budzi srebro księżyca usypia deszcz obmywa wiatr suszy póki żyję
Czytaj dalej...