Czas na poezję: MAGDALENA POŁCZYŃSKA
pogoń wołałam kiedyś o pomstę do ziemi znaczyłam liście śliną i krwią łamałam się w biegu jak spróchniałe drzewo wyjmowałam nasiona z nabrzmiałych ust plewili ze mnie imię zasiali zwątpienie
Czytaj dalej...Nieregularnik Artystyczno-Literacki
pogoń wołałam kiedyś o pomstę do ziemi znaczyłam liście śliną i krwią łamałam się w biegu jak spróchniałe drzewo wyjmowałam nasiona z nabrzmiałych ust plewili ze mnie imię zasiali zwątpienie
Czytaj dalej...Wandal Czuję obrzydzenie Gdy w imię rasy Opluwa się ludzką godność Boję się Powtórnie zobaczyć tłum, Który drwi Z tańczącego na beczce Przyciągamy to, czego się boimy Więc niszczę Napotkane
Czytaj dalej...Brazylijskie słońce nawet pająki nie tkają sieci tak miękkich jak jego włosy w których brazylijskie słońce przegląda się leniwie uśmiecha pszczoły zgubiły drogę do ula bo żaden miód nie jest
Czytaj dalej...Tak mało Mało między nami się zdarzyło Tak mało jakby nic nie było Mało rozmów, mało lata Mało małych końców świata Mało kłótni, fascynacji Mało śniadań i kolacji Mało wiosen,
Czytaj dalej...wiosenny amok wiosna pachnie oszałamiająco jak zakochanie odurza naręczem lilaków i czeremch oparami ziemi wzruszonej przez zwariowane pędy śpieszące na powitanie słońca szaleństwo czuć w powietrzu można wdychać haustami psy
Czytaj dalej...Reanimacja Niebieskie światło wchłonęła rozumna ciemność bez szklanych bożków proroków z bożej łaski (bez)bożnego zaklinania nieba cisza łapie oddech reanimowane serce wraca do ogrodów za oknem sny bezszelestnie przysiadają z
Czytaj dalej...Wojenne wspomnienia stał na rozdrożu mały chłopiec nazwał go „szwabem” zdenerwował się pobiegł za chłopcem a ten uciekł do rodzinnego domu schował się za matkę żołnierz chciał go zastrzelić a
Czytaj dalej...Ostatni spektakl zgasły światła opadła kurtyna w powietrzu widać jeszcze dym liżący stopy w białej masce arlekina odbija się twoja prawdziwa twarz zimno mi odkąd odegraliśmy ostatnie przedstawienie wyrzuciłam cię
Czytaj dalej...* * * A może tak któregoś pięknego dnia zabraknie tlenu bądź słońce spadnie nam na łby i kula nienawiści rozpadnie się na kawałki które pochłoną wszystkie czarne dziury wszechświata
Czytaj dalej...Ewangelia według Łotra skąd możemy wiedzieć co nam kiedyś przypiszą słowa gesty czyny żywot heroiczny może nędzny los drania dziś nie znamy się sami jutro się na nas poznają wyświechtane
Czytaj dalej...Zapiski z drogi Kiedy mnie nie ma zapominam wszystkie swoje imiona – jedno za drugim odpadają jak balast Nie wiem, czy tęsknisz gdy w zakamarkach siebie grzęznę na dłużej gubiąc
Czytaj dalej...Trudno Trudno żyć w miejscu skażonym nadmiarem historii w bolesnym rozkroku między rzymskim prawem i mongolskim barbarzyństwem zawsze gdzieś na skraju między ogniem i mieczem gdzie ginąć jest łatwiej niż
Czytaj dalej...