Czas na poezję: EDYTA NIZIOŁEK
*** odejdę od ciebie w miesiącu kwitnących drzew kiedy świat wybucha zielenią kiedy noc jest coraz krótsza i nie daje czasu na łzy odejdę tak by było ci łatwiej żebyś
Czytaj dalej...Nieregularnik Artystyczno-Literacki
*** odejdę od ciebie w miesiącu kwitnących drzew kiedy świat wybucha zielenią kiedy noc jest coraz krótsza i nie daje czasu na łzy odejdę tak by było ci łatwiej żebyś
Czytaj dalej...Prośba o łaskę to miała być opowieść o dorastaniu, a jest o stracie, o starości, o wyznaczaniu granic przez martwe słowa. czasami myślę, że już nie żyję. od wczoraj znowu
Czytaj dalej...tonę rozkrzyżowałam ramiona przepełniona miłością chciałam objąć świat ale natrafiłam na mur poczułam ciężar win i trosk gdy chciałam ulecieć w niebo do ziemi przydusił mnie garb upadłam na kolana
Czytaj dalej...Incognito Męża miała chorobliwie zazdrosnego Z obawy przed nim zapisała mnie w kontaktach swojego smartfona jako Małgorzatę B Z czasem zacząłem utożsamiać się ze swoim podmiotem kobiecym Otyły Elvis pozazdrościłby
Czytaj dalej...Dopełniaczem kocham wydarzyłeś mi się jak czarny kot przemknąłeś przeze mnie wygiętym grzbietem w poprzek odmieniając każdym przypadkiem Twoje linie papilarne echem za oknem pożar Cito gubimy siebie resztę
Czytaj dalej...Póki co taki jestem spokojny jak pies na łańcuchu swoje wiem. Przestałem obszczekiwać póki co przestałem gryźć co popadnie. Dzisiejszej doby skaczę do gardła nagle. Chyba że powiesz do nogi
Czytaj dalej...Nastolatek Taki teatr, w którym grasz kogo tam chcesz. A tak naprawdę otrzymałeś rolę nastolatka bez suflera. Matura Osiemnastoletnia dziewczyna spacerująca w pobliżu liceum ogólnokształcącego w dresach z nadrukiem
Czytaj dalej...*** mówiłeś nie można wejść dwa razy do tej samej rzeki wchodzę do lodowatej wody kaleczę stopy o ostre krawędzie kamieni boli tak samo mówiłeś historia zatoczyła koło wróciliśmy do
Czytaj dalej...*** nie ścieraj drwiną zachwytu z mojej twarzy nie zamykaj moich oczu chcę to dziecięce zdziwienie światem zachować blask słońca budzi srebro księżyca usypia deszcz obmywa wiatr suszy póki żyję
Czytaj dalej...małżeństwo smakuje wczorajszą kawą i okruchami z rogalika przechylam jego filiżankę aż po gorzką esencję na dnie – czasem parzy nazajutrz pachnie śniadaniem wystawnym metaforami na stole obok rżniętego szkła
Czytaj dalej...Odpuszczenie grzechów Ojciec był dobrym człowiekiem Chociaż nie wymyślił szczepionki na raka Ani nie uratował żadnego wisielca Gdy wstawał o świcie I golił się uważnie Myślał o mojej przyszłości Przez
Czytaj dalej...W kierunku prawdy tak będzie lepiej czas zobojętni myśli tętniące w nas oczy pokryją się bezbarwną mgłą swoim wzrokiem nie odróżnimy wroga od przyjaciela świat nadal będzie się toczył ociężale
Czytaj dalej...Słyszę ich szept Za każdym razem kiedy tu jestem las szumi inaczej drzewa dniem i nocą kołyszą się w szamańskim transie wyszeptując swoją historię a ja wzruszona słucham i wierzę
Czytaj dalej...sierpień znamię na skórze dotykane kiedyś na skrzyżowaniu x i y tramwaje przeszkadzały stukotem upał pomagał skwarem z ulicy zapach nagrzanego szkła szyb pobrudzonych i kurz nietrzepanego koca od tygodni
Czytaj dalej...